wolność finansowa



 
Strona główna
Sukces w zasiegu reki
droga do sukcesu
Motywacja bez granic
Czas na dobre zmiany
Sukces i pieniądze
sukces co to jest
Wolność finansowa
inwestycje
Języki obce
Cytaty pozytywne
Ciekawe strony
Księga gości
Lista dodanych linków
kontakt
 

sztuka zdobywanie pieniędzy

Sklep internetowy Erynek.pl

droga do sukcesu


 

W naszym życiu mamy tak naprawdę dwie możliwości. Jedna z możliwości, to płynięcie z nurtem. Idziemy za modą, robimy to co nam karzą i to co inni robią. Nie zdziwmy si wtedy jak uzyskamy takie wyniki jak ci "inni" czyli przeciętność i bylejakość. Możemy też przejąć całkowitą kontrolę nad własnym życiem i skierować je w stronę w którą chcemy aby podążało. Ceną tego jest wysiłek który będziemy musieli podjąć, ale nagrodą cele które osiągniemy, nasze zadowolenie z życia, pozostawienie po sobie czegoś wartościowego.

 Jest wiele sposobów na to, by nie odnieść w życiu sukcesu. Najpewniejszy z nich to odkładanie spraw na potem.
Psycholog z Haskayne School of Business Uniwersytetu w Calgary właśnie opublikował w biuletynie Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego wyniki swych wieloletnich badań nad fenomenem "odkładania spraw na później". Dr Piers Steel jest - jak się żartobliwie przedstawia - światowym ekspertem w dziedzinie odkładania na jutro tego, co ma być zrobione dziś, i przyznaje, że nie przypadkiem jego badania, zaplanowane na pięć lat trwały blisko dwa razy dłużej.
Steel żartuje, ale sprawa jest poważna, bowiem "odwlekactwo" jest zmorą nowoczesnych społeczeństw. Z jego analizy wynika, że chroniczne odkładanie na potem unieszczęśliwia, pogarsza samopoczucie, obniża odporność, przyczynia się do kłopotów gastrycznych powoduje bezsenność i pośrednio jest jedną z ważniejszych przyczyn otyłości.
Maniana, czyli pojutrze 
Znacie ich? Na pewno. Niemal nigdy nie płacą rachunków w terminie i spóźniają się na każde spotkanie. Prezenty pod choinkę kupują w wigilię po południu. 

Sami sobie rzucają kłody pod nogi, sabotują własne działania. Mówią "mam wrażenie, że jutro ta praca zdecydowanie lepiej mi pójdzie", "najlepiej pracuje mi się pod presją" albo "pod presją jestem bardziej kreatywny". Robią wszystko, by jak najpóźniej zacząć pracę i stale wyszukują sobie zajęcia zastępcze niepozwalające skupić się na zasadniczej robocie. Najlepszym przykładem takich rozpraszających działań jest notoryczne sprawdzanie poczty elektronicznej. To nałóg podobny do podjadania czy palenia.

Psychologowie wyróżniają trzy typy odwlekaczy: 

 1. Poszukiwacz emocji. Czeka do ostatniej chwili i rzuca się w gorączkowy wir pracy.
 2. Unikacz. Boi się wszystkiego: i porażki i sukcesu. Jest niemal sparaliżowany obawą, co inni mogą o nim pomyśleć. Woli sprawiać wrażenie, że się nie dość przykłada niż że brak mu talentu.
 3. Antydecydent. Unika odpowiedzialności, więc nie podejmuje żadnych decyzji.
Nałogowi odkładania na potem ulegają nieco częściej mężczyźni niż kobiety i zdecydowanie częściej młodzi niż starsi. Do chronicznego ociągania się i zawalania terminów przyznaje się trzy czwarte studentów.


Chroniczne odwlekactwo staje się społecznym problemem, ale wciąż nie jest traktowane serio. - Ta idiotyczna gra komputerowa "saper" kosztowała społeczeństwo miliony dolarów - grzmi dr Steel. Ocenia, że dochód narodowy Stanów Zjednoczonych wzrósłby o 50 mld, gdyby z komputerów znikły ikonki powiadamiania o nachodzących e-mailach. Kary, jakie Amerykanie płacą za opóźnienia w składaniu zeznań podatkowych, wynoszą średnio 400 dol. na osobę.
 W 1978 r. do chronicznego odkładania spraw na potem przyznawało się 5 proc. Amerykanów, dziś jest to już ponad jedna czwarta. A jak jest u nas? Trudno powiedzieć, bo nikt nie prowadzi podobnych badań. Ba! W języku polskim brak nawet jakiegokolwiek odpowiednika dla angielskich słów "procrastination", czy potocznego "dillydallying", oznaczających ni mniej ni więcej tylko zasadę "co masz zrobić dziś, zrób jutro".
Elektroniczne kuszenie
"Wszędzie dookoła czyha pokusa goła", narzekały Elektryczne Gitary i faktycznie, właśnie w dostępności pokus dr Steel upatruje przyczyn epidemii odkładania. Telewizor stoi dziś już niemal w każdym pomieszczeniu. Internet, gry, Ipody, You Tube czekają gotowe na jedno kliknięcie, dostępne łatwiej niż kiedykolwiek przedtem. - Nasze miejsca pracy są toksyczne dla motywacji. Skupić się na pracy jest prawie niemożliwością, podobnie jak zachować ścisłą dietę w sytuacji, gdy wokół głowy unoszą ci się łyżeczki z lodami waniliowymi - ocenia naukowiec. 
 Wiliam Knaus, psycholog, autor kilku książek na temat ociągania się, ocenia, że pozbyć się tego nałogu jest niemal równie trudno, jak rzucić picie czy palenie. Knaus wspomina, że jednym z jego pacjentów był biznesmen, który potrafił przez 40 godzin wynajdywać sobie najrozmaitsze niepotrzebne zajęcia tylko po to, by odwlec moment podjęcia pracy, której wykonanie zajęło mu w końcu jedynie pięć minut.
To dlatego nasze noworoczne postanowienia najczęściej diabli biorą, zanim nadejdzie wiosna.
Na przykład: moja chęć skończenia tego tekstu zależy od tego, jak oceniam swoje pisarskie możliwości i perspektywy uzyskania wierszówki, jak bliski jest ostateczny termin i jak mocno czuję chęć zakończenia pracy w piątkowy wieczór i wybrania się w końcu do domu.
Większość zwlekających to ludzie impulsywni. Tacy, co cenią sobie wyżej to, co mają dziś, od mglistych obietnic tego, co mogą mieć jutro, a w restauracji zwykle opychają się czekadełkami, zanim podane im zostanie zasadnicze danie.
Dr Steel chwali sobie wybór dziedziny badań: - Jeśli wezmę dzień wolny, mogę zawsze tłumaczyć, że robię to w ramach praktyki zawodowej.


Stan zmęczenia

Kiedy zastanawiamy się nad zmęczeniem, pierwsze, co przychodzi większości z nas do głowy, to skojarzenie z pracą.
Oczywiście jest w tym sporo prawdy, ale nas będzie interesować przede wszystkim – jak zwykle – to, co można nazwać „niuansami w prawdzie”.

Powszechne twierdzenie brzmi: „praca męczy”. Mnóstwo ludzi wciąż mówi o zmęczeniu pracą, ale chyba nie wielu z nich wie, co oznacza zmęczenie brakiem pracy – to dopiero męczy. Mniejsza z tym, gdzie jest racja. Nas interesuje fakt, że to wskazuje nam na jeden z wielu wcześniej wspomnianych niuansów.

Albo posłuchajmy ludzi, którzy żmudnie pracowali, długo (czasem miesiącami lub nawet latami), by stworzyć jakieś dzieło, dokonać czegoś co sobie wymarzyli. Gdy tego dokonali, któż z nich się skarżył na zmęczenie? Zmęczeni byli wiele razy w przeszłości oczekiwaniem na „ten dzień”, zmęczeni byli wielokrotnie brakiem wyniku, ale dziś – „tego dnia” – któż z nich myśli lub mówi o zmęczeniu, któż odczuwa zmęczenie? Nikt! Każdy jest owładnięty poczuciem spełnienia, błogości, szczęścia, może radością, satysfakcją lub czymkolwiek innym ważnym dla niego, dumą. Gdzie owo zmęczenie? Nie ma! W najgorszym razie można mówić o jakimś swoistym rodzaju „zmęczenia, które nie męczy” – o „szczęśliwym zmęczeniu”. Mimo wszystko to złożenie słów dziwnie brzmi. Świadczy jedynie o ubogości naszego języka.
Tak, ponieważ tego stanu nikt z nas nie nazywa zmęczeniem. Lubimy ten stan, wyczekujemy go, to raczej wewnętrzna błogość doświadczania sukcesu. Wszystkim życzę takiego właśnie stanu „zmęczenia”. To jakby „zmęczenie” zanikające w szczęściu.

Kiedy wsłuchamy się w ludzkie słowa, to się okaże, że ludzie mówią dokładnie o tym, co jest przyczyną ich zmęczenia.
Nie praca, jeśli już, to praca bez sensu – to jest powodem zmęczenia.
Nie praca, jeśli już, to brak zamierzonych (pozytywnych z punkty osoby pracującej) efektów. Kiedy szef nie docenia swojego pracownika, jego wkładu, wysiłku, zaangażowania, wtedy pracownik mówi: „Jestem już tym zmęczony”. Czym? Pracą? „Nie! Nie pracą! Jestem zmęczony takim traktowaniem, takim podejściem, ogromnymi wymaganiami przy zerowym wsparciu, itp.”
Uogólniając można powiedzieć, że wielu ludzi to właśnie przeżywa: Zmęczenie bezsensem wykonywania jakichś działań.
Oczywiście, gdy spojrzymy z drugiej strony, dyrektor, menadżer również powie: „Jestem już tym zmęczony”. Czym? Pracą? „Nie! Nie pracą! Jestem zmęczony tym ciągłym miganiem się, niewykonywaniem poleceń, brakiem zaangażowania, pilnowaniem, motywowaniem, itp.” Jak to wszystko pięknie pasuje?

Tak, tak właśnie jest.
Każdy jest czymś zmęczony i jest to wewnętrzna kwestia danej osoby, a nie praca, którą wykonuje. Każdy sam dokonuje wyboru kiedy jest zmęczony lub, co go męczy – ot nasza prywatna percepcja.
Zadajmy kilka pytań:
Czy byłeś zmęczony, gdy pomogłeś komuś w ważnej sprawie i to było ważne dla niego?
Czy byłeś zmęczony, gdy osiągnąłeś sukces?
Czy byłeś zmęczony, gdy rozumiałeś wagę sprawy i uczciwie zrobiłeś wszystko, co w twej mocy?
Czy byłeś zmęczony, gdy słyszałeś z serca słowo: „Dziękuję”?
Nie?!

Jeżeli kiedykolwiek zastanawiałeś się, co naprawdę sprawia, że zwykli ludzie, bez specjalistycznej wiedzy i doświadczenia, zaczynają zarabiać ogromne pieniądze w Internecie... >> sprawdz!!!

Poznaj sprawdzone i skuteczne metody zarabiania w Internecie.

 



Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO dodajdo.com web stats stat24

 
-- cytat tygodnia --
"Wykorzystujcie każdą, nawet najmniejszą nadarzającą się okazję, bo nigdy nie wiadomo, czy los da wam kiedyś naprawdę wielką szansę." Orison Sweet Marden

CHCESZ ZWIĘKSZYĆ OGLĄDALNOŚ SWOJEJ STRONY WWW ? sprawdz.120 praktycznych wskazówek

 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=

Google